Posty

Dla nadwrażliwych

Wygrzebane w sieci, piękne! POSŁANIE DO NADWRAŻLIWYCH Bądźcie pozdrowieni nadwrażliwi za waszą czułość w nieczułości świata za niepewność wśród jego pewności Bądźcie pozdrowieni za to, że odczuwacie innych tak, jak siebie samych Bądźcie pozdrowieni za to, że odczuwacie niepokój świata jego bezdenną ograniczoność i pewność siebie Bądźcie pozdrowieni za potrzebę oczyszczenia rąk z niewidzialnego brudu świata za wasz lęk przed bezsensem istnienia Za delikatność nie mówienia innym tego, co w nich widzicie Bądźcie pozdrowieni za waszą niezaradność praktyczną w zwykłym i praktyczność w nieznanym za wasz realizm transcendentalny i brak realizmu życiowego Bądźcie pozdrowieni za waszą wyłączność i trwogę przed utratą bliskich za wasze zachłanne przyjaźnie i lęk, że miłość mogłaby umrzeć jeszcze przed wami Bądźcie pozdrowieni za waszą twórczość i ekstazę za nieprzystosowanie do tego, co jest, a przystosowanie do tego, co być powinno Bądźcie po...

Dlaczego fora dla nerwicowców nie pomagają

Jakiś czas temu, by ściągnąć na mojego niewidocznego bloga więcej osób, dołączyłam na Facebooku do grupy o nerwicy lękowej. Udzielałam się tam około miesiąca, czytałam niemal wszystkie posty, próbowałam doradzać. Z dnia na dzień coraz więcej myślałam o tej chorobie… I doszłam do wniosku, że nie czuję się z tym dobrze, a wręcz – czuję się coraz gorzej – i opuściłam grupę. To nie było tak, że znów zaczęłam wpadać w nerwicę. Do tego mi było daleko, ale psychicznie mnie ta grupa dołowała. Dlaczego? Większość wpisów dotyczyła pytań o objawy („Czy wy też mieliście tak, że…?; Czy to normalne, że…, itd.) oraz o leki – kto co brał, jak działało, jakie skutki uboczne… Ten, kto wyszedł z nerwicy, wie, że to najgorsze pytania, jakie można zadawać. Powód? W nerwicy każdy objaw jest możliwy i nie ma sensu   porównywać się z innymi. Wbrew pozorom, to tylko chwilowo uspokaja, bo kiedy pojawi się kolejny objaw czy efekt uboczny leku, znów dana osoba o to zapyta. I tak w kółko. Pierwszą oso...

Co mi POMOGŁO wyjść z nerwicy

W kilku punktach: 1. Zaakceptuj to, jak źle się czujesz. Nie walcz z tym, jest jak jest. Ciesz się każdą lepszą chwilą i nie załamuj się, że dlaczego skoro już było lepiej, znów masz jakiś objaw/myśl. Masz teraz nerwicę i masz prawo (a nawet obowiązek ;) ) się tak czuć. Z tym wiąże się akceptacja każdej myśli lękowej i objawu. Jest, to jest – trudno. Jest, bo masz nerwicę i dopóki ni wyzdrowiejesz, będziesz się źle czuć. W żadnym razie nie przywiązuj do tej myśli/objawu większej uwagi. Wiadomo, że prowadzi to tylko do nakręcania lękowego koła. 2. Jak najlepiej poznaj wroga, czyli czytaj o nerwicy, oglądaj filmy na ten temat. Ale uwaga – skup się tylko na takich frazach, jak: wyjście z nerwicy, jak wygrałem z chorobą, itp. Nie czytaj o lekach, objawach, przyczynach – bo u każdego są inne. Nie porównuj się z innymi, np. „ona wyzdrowiała, bo chorowała krócej”, czy „on sobie poradził, bo ma silny charakter, a ja jestem taki słaby i nie dam rady”. Ja bardzo polecam filmiki na...

Kontakt do mnie

Jeśli ktoś chciałby porozmawiać, zadać pytania, piszcie na maila: hopeangel27@wp.pl. Pozdrawiam :) Jeśli zdarzy się tak, że komuś nie odpisałam, proszę wysłać maila jeszcze raz! 

Czego się bałam, kiedy miałam nerwicę

Tym wpisem chcę Wam (i sobie) pokazać, jak wielu i jak (również) absurdalnych rzeczy można się bać, kiedy jest się w stanie lękowym. Ma to również zobrazować, że mimo ogromu lęków, da się wyjść z zaburzenia. I nie, nie śmieszy mnie to teraz, jest to dla mnie nadal bardzo przykre. Bo wiem, że bać się można dosłownie WSZYSTKIEGO. Kolejność przypadkowa.             1. Ponieważ mój drugi epizod zaczął się od odwodnienia organizmu podczas biegania (można o tym przeczytać w pierwszym wpisie), panicznym strachem napawało mnie wszystko związane z tym napadem, czyli: bieganie (w ogóle wszelki wysiłek fizyczny), upał (bałam się lata, gorących dni), oddalanie się od miejsca bezpiecznego (domu), bo to przydarzyło się w parku i wymiotowania (bo było to związane z odwodnieniem, ja miałam bulimię, ale to temat na osobny wpis). 2. Bałam się, gdy tylko coś zaczynało mnie boleć, swędzieć, mdlić, itp. Uważałam, że to na pewno objaw po...

„Nie wierzę, że nerwica może minąć”

Obraz
Tak myśli wielu z was i tak myślałam ja, gdy byłam w stanie lękowym. Porównywałam swoje objawy z objawami innych, czytałam historie ludzi, którzy chorowali od 10-20 lat. Byłam przerażona! Co, jak? 20 lat w takim stanie? W nerwicy każdy dzień to walka o przetrwanie, a miałam tak się czuć tyle lat? Nie wyobrażałam sobie tego, nie miałam już siły. Z drugiej strony informacja o tym, że można tyle chorować, w jakimś sensie mnie pocieszała, bo oznaczała, że ci ludzie, choć każdego dnia walczyli przecież o życie, wciąż żyli… Moim zdaniem niemożliwe jest zrozumienie, na czym polega to zaburzenie i mimo wszystko tkwienie w nim tyle lat. Tak długo chorujący po prostu nie mają pojęcia, na co chorują, a kiedy się dowiadują, nie wiedzą, jak sobie z tym radzić. Nie wierzę, że jeśli ktoś już wie, nadal będzie tkwił w tym gównie. NIE WIERZĘ. Jednak samo zrozumienie nerwicy nie jest równoznaczne z wyleczeniem. Jest jednak pierwszym krokiem na tej długiej drodze. Odburzanie się nie jest łatwym ...

Dlaczego ja?

Dlaczego ja? Dlaczego mnie to spotkało? Za jakie grzechy? Chyba każdy z nerwicowców nie raz zadawał sobie takie pytania. Ja wielokrotnie. Czytałam o przyczynach nerwicy lękowej i dowiedziałam się, że może być uwarunkowana genetycznie (dziadek miał, mama być może też). Że może dotknąć wszystkich, ale najczęściej występuje u osób wrażliwych, nieśmiałych i niepewnych siebie. Czyli jakich? Moim zdaniem najlepszych, jakie chodzą po tym łez padole. Wiem, że myślisz o sobie w jak najgorszych słowach: „jestem do niczego”, „jestem słaby, beznadziejny”, „nie zniosę już tego dłużej, nie wiem, jak inni ze mną wytrzymują”, „nie zasługuję na nic dobrego”, „nikt mnie nie pokocha, a nawet jak pokocha, i tak mnie zostawi”, „nigdy nie uda mi się wyzdrowieć”, „jestem psychiczna/-y”, „nie wytrzymam już tego”. Wiem, bo w STANIE LĘKOWYM myślałam tak samo. Ale to gówno prawda. Nerwica lękowa dopada najlepszych, najbardziej kochanych ludzi. Takich, którzy się przejmują – sobą, innymi, światem. Perfekcj...